Sałatka na lunch do pracy!





Zdrowy i smaczny lunch do pracy lub szkoły

Dzisiaj chciałam Wam pokazać, jak w bardzo szybki, prosty i przede wszystkim smaczny sposób przygotować, kolorowy i aromatyczny lunch, który swobodnie możecie zabrać ze sobą do pracy czy na uczelnię. Ja, uwielbiam sałatkie, lubię jak coś chrupie, jak jest świeżo i zielono na talerzu. Ale wiadomo, że przed wyjściem z domu do pracy, nie mamy zbyt wiele czasu i najlepiej wtedy sprawdzają się sprawne rozwiązania. Dzisiejsza sałatka, jest lekka, ale zarazem sycąca. Nie ma w niej wzdymających produktów, są za to żywe barwy i warzywa pełne smaku. Do sałatki dodałam też odpowiednią porcję orzechów nerkowca i słonecznika, które to usprawnią naszą intelektualną pracę i poprawią krążenie.
Polecam!




SKŁADNIKI  NA 2 PORCJE:

- 4 garście mieszanki sałat
- 2 - 3 czubate łyżki pomidorów suszonych w paskach- Ole!
- 10-15 cebulek marynowanych złotych - Ole!
- 3 łyżki orzechów nerkowca
- 1-2 łyżki słonecznika
- 1/4 opakowania sera feta chudego
- 1/2 szpiczastej słodkiej papryki
- 4-5 łyżek grzanek pełnoziarnistych bądź pieczywo

Paprykę kroimy na cienkie plasterki.
Sałaty myjemy pod bieżącą wodą i osuszamy.
Ser feta kroimy w kostkę.
Wszystkie składniki mieszamy ze sobą.
Jeśli masz czas dodatkowo możesz na suchej patelni podprażyć orzechy i słonecznik, uwolnią one dodatkowo jeszcze bardziej swój aromat i smak.
Całość polej dressingiem.

dressing:

- sok z 1/4 cytryny
- 1 płaska łyżeczka miodu
- sól morska
 - 2 łyżki oliwy ze słoiczka z suszonymi pomidorami

w/w składniki wymieszaj w filiżance łyżeczką na gładki klarowny dressing





Sałatka jest przepyszna! Pachnie i smakuje rewelacyjnie! Uwielbiam smak suszonych pomidorów! ;-))))


Zapraszam Was do zapoznania się z produktami "Ole" - Świat Warzywnych Przysmaków ;-)

http://www.wole-ole.pl/


Pięknego dnia Wam życzę!
;-)))





Czytaj dalej

OBŁĘDNY TORT CZEKOLADOWY Z KREMEM O SMAKU AJERKONIAKU I WAFELKÓW LUSETTE




OBŁĘDNY TORT CZEKOLADOWY Z KREMEM O SMAKU AJERKONIAKU I WAFELKÓW LUSETTE

Ten tort je się oczami! Uwielbiam takie torty jak ten, jest on przygotowany nie na biszkopcie, ale na przepysznym wilgotnym i mocno czekoladowym cieście, którego smak wprowadza mnie od razu w dużo lepszy humor. Delikatny, lekko kremowy krem o smaku ajerkoniaku, przełamany chrupiącymi kawałeczkami wafelków mocno czekoladowych Lusette. Całość dała spektakularny efekt. Ciasto warte grzechu. Ciasto warte zapisania i koniecznie wypróbowania. Jest to świetny pomysł na torcik dla całej rodziny na zbliżający się weekend. Ma tylko jeden mały minus- znika w oka mgnieniu ;-)))
Gorąco Was zapraszam na ten wpis!



  

 

Czekoladowy tort

CIASTO:

- 250 ml oleju rzepakowego
- 4 jajka rozmiar L
- 1 białko
- 350 g mąki tortowej
- 2 łyżki kakao
- 100 g gorzkiej czekolady
- 4 łyżki mleka
- 1 płaska łyżeczka sody
- 150 g cukru pudru

WYKONANIE:

Żółtka oddziel od białek.
Mąkę zmieszaj z sodą i kakao.
Żółtka umieść w misce i ucieraj na puszystą masę z cukrem pudrem. Masa powinna być dużo jaśniejsza niż na początku ubijania, małymi porcjami dodawaj mleko i olej i dalej ucieraj.
Czekoladę rozpuść w mikrofali i dodaj do masy.
Następnie małymi porcjami dodawaj wymieszaną mąkę.
Białka ubij na sztywno w osobnej misce i połącz z pozostałymi składnikami.
Ciasto przelewamy do małej i wysokiej tortownicy.
Pieczemy godzinę w temp 175 stopni C. Grzanie: dół + termoobieg.
Ciasto studzimy całkowicie.


KREM  

SKŁADNIKI:

- 150 g miękkiego masła
- 300 g cukru pudru
- 2 łyżki mleka w proszku
- 2 łyżki serka mascarpone
- 75 g ajerkoniaku
- 1 wafelek Lusette o smaku mlecznym

Masło ucieramy na puszystą masę mikserem. Masa musi być dobrze napowietrzona, dodajemy cukier puder i ciągle ucieramy. Bardzo małymi porcjami dodajemy ajerkoniak, mascarpone i mleko w proszku. Należy zwrócić uwagę aby wszystkie składniki miały taką samą temperaturę, najlepiej pokojową.
Ciasto kroimy na 3 warstwy, każdą przekładamy kremem i posypujemy pokruszonymi wafelkami.
Wierzch tortu i brzegi smarujemy dokładnie kremem.

DEKORACJA

- 2 wafelki Lusette o smaku czekoladowym
-  1 tabliczka czekolady gorzkiej + 4 łyżki mleka

Wafelki Lusette kroimy na trójkąty i układamy na wierzchu ciasta.
Czekoladę rozpuszczamy wraz z mlekiem w mikrofali bądź kąpieli wodnej. Łyżeczką polewamy brzeg ciasta.
Ciasto schładzamy w lodówce przez godzinę. Tort jest przepyszny, lekko wilgotny, bardzo czekolady, dzięki wafelkom świetnie chrupiący i bardzo, bardzo smaczny.
Polecam Wam gorąco!



Przepis zgłaszam do konkursu, trzymajcie kciuki z całych sił ;-)))

Życzę Wam pięknego dnia i pysznej chwili zapomnienia z tym obłędnym tortem!


Odkryj swoją słodką przyjemność z wafelkami Lusette


Czytaj dalej

GOFRY Z ALGAMI I DŻEMEM -CZARNY BEZ OD ŁOWICZ




GOFRY Z ALGAMI I CZARNYM BZEM! 


Zielone gofry? O co chodzi? O zdrowie!
Algi są uważane za jedne z najzdrowszych roślin, sproszkowana spirulina charakteryzuje się dużą zawartością białka- bardzo dobrze przyswajanego przez nasz organizm, chlorofilu, witamin z grupy B, i żelaza, a czarny bez, znają przede wszystkim nasze babcie i mamy. Jego unikatowe i przeciwzapalne właściwości pomagają, nie tylko w trakcie choroby, ale przede wszystkim wzmacniają nasz układ odpornościowy. W okresie wzmożonych zachorowań i przeziębień, jest to idealny produkt żywnościowy, dzięki któremu możemy zadbać o swoje zdrowie, jak i pyszne posiłki. Warto pamiętać o prostych, małych krokach, które docelowo powodują, że nasz organizm jest zdrowy i wytrzymały.
Dlatego dzisiaj proponuje Wam obłędnie dobre i smaczne gofry, które w swoim składzie mają składniki określane mianem super foods, tj. nasiona chia i spirulinę, podane z bombą witaminową - dżemem, że Łooo- Czarny Bez od Łowicz. Zacznijcie dobrze i pysznie ten dzień!




SKŁADNIKI NA ZDROWE GOFRY:

- 1 szklanka wody gazowanej
- 1/3 szklanki mąki kokosowej
- 1/3 szklanki mąki orzechowej
- 1/3 szklanki mąki jaglanej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 2 łyżeczki suszonych alg spiruliny
- 2 łyżki nasion chia
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 6 łyżek oleju słonecznikowego bądź z orzechów włoskich
- 3 białka
- 1 żółtko
- do smaku ksylitol
- łyżeczka soku z cytryny

do podania: dżem Łowicz- Czarny Bez


WYKONANIE:

Białka ubij na sztywno, dodaj żółtko, mąkę i resztę składników. Ciasto wymieszaj rózgą na gładką masę. Odstaw na pół godziny.
Gofry smażymy na nieprzywierającej gofrownicy, na złoty kolor.
Podajemy gorące z dżemem z czarnego bzu. 
Gofry są bardzo fajnie chrupiące. Są przygotowane z mąk bez glutenu, będą więc idealnym rozwiązaniem dla wszystkich tych, którzy eliminują go z diety. 


Gofry bez laktozy i bez glutenu, z dużą dawką prozdrowotnych składników.

Na zdrowie!


Przepis zgłaszam do konkursu:
Czytaj dalej

PROZDROWOTNE ŚNIADANIE! BEZGLUTENOWE ORZECHOWO-MALINOWE PANCAKES Z ROKITNIKIEM! BŁOGIE POŁĄCZENIE ;-)




PROZDROWOTNE ŚNIADANIE! 

BEZGLUTENOWE ORZECHOWO-MALINOWE PANCAKES Z ROKITNIKIEM! BŁOGIE POŁĄCZENIE ;-)

Miłośnikiem śniadań jestem nie od dziś, jak dobrze wiecie. Uwielbiam pyszne, kolorowe i zdrowe śniadania, które dodają energii od samego rana. Idealne śniadanie to takie, na które po prostu chce Ci się wstać z łóżka, z uśmiechem na twarzy! Moja propozycja właśnie taka jest. Pyszne chrupiące pancakes z orzechami włoskimi, rokitnikiem i malinami. Bez glutenu, bez laktozy, z dużą dawką witamin i energii. Zdrowy pomysł na śniadanie, które nie obciąży Twojego przewodu pokarmowego, a usprawni jego pracę. Placuszki przygotowałam na bazie dwóch mąk: jaglanej i kokosowej, mleka kokosowego, posiekanych orzechów włoskich, mrożonych malin i dżemu z Rokitnika firmy Łowicz. Placuszki są bez zbędnego cukru i białej mąki. Rokitnik jest bogatym źródłem witaminy C, posiada ponad 190 prozdrowotnych substancji , jest dobrym źródłem potasu, antyoksydantów czy witaminy E. Dlatego też polecany jest przy schorzeniach układu sercowo-naczyniowego. Warto sięgać po niego często i rozpoczynać w ten sposób nowy dzień.
Zapraszam Was serdecznie po przepis.





SKŁADNIKI NA BEZGLUTENOWE PANCAKES 

- 3 łyżki dżemu Łowicz- 100% Rokitnik
- 1/2 szklanki mąki kokosowej
-1/2 szklanki mąki jaglanej
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
- 1 szklanka mleka kokosowego
- 1/2 szklanki wody gazowanej
- 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia bezglutenowego
- 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich
- 2 jajka rozmiar L
- 1/2 szklanki malin



Orzechy siekamy.
Mąki mieszamy ze sobą i z proszkiem do pieczenia. 
Do dużej miski wsyp mąki, dodaj mleko, wodę, maliny, orzechy, dżem i pozostałe składniki.
Całość wymieszaj za pomocą rózgi. Odstaw na 15 do 30 minut.

ponadto: 
- 2-4 łyżki oleju kokosowego do smażenia

do podania dodatkowo:
- dżem Rokitnik 100% - Łowicz

Smaż placuszki na gorącej, nieprzywierającej patelni, na złoty kolor z każdej ze stron. Ułóż pionowo na talerzyku, obsyp orzechami, malinami i podaj z porcją dżemu Rokitnik.
Przepyszne, zdrowe i kolorowe śniadanie dla całej rodziny, którego przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut. Warto spróbować!




Życzę Wam smacznego prozdrowotnego śniadania i pięknego dnia, pełnego energii!

przepis zgłaszam do konkursu, trzymajcie za mnie z całych sił kciuki ;-)))








Prozdrowotne dżemy Łowicz na śniadanie – poznaj dobroczynną moc natury taką, że Łooo!


Czytaj dalej

Łopatka w ciemnym sosie. Obiad dla całej rodziny.



ŁOPATKA W CIEMNYM SOSIE Z RYŻEM JAŚMINOWYM

Smaczny obiad dla całej rodziny. Mięciutkie mięso wieprzowe, w aromatycznym ciemnym sosie. Jeśli jem mięso, to musi ono być bardzo dobrze doprawione i aromatyczne, przede wszystkim mięciutkie, rozpływające się w ustach. Dużym ułatwieniem przy obróbce mięsa okazał się dla mnie wok żeliwny. Już kiedyś wspominałam Wam o kaczce z gęsiarki żeliwnej, która była najlepiej przygotowaną kaczką jaką jadłam do tej pory. Faktycznie mięsa przygotowywane w naczyniach żeliwnych są znacznie lepsze w smaku i bardziej mięciutkie. Lubię też mięsa przygotowywane w sosie własnym, bądź z dodatkiem aromatycznych przypraw. Unikam ciężkich i gęstych od mąki sosów. Dzisiaj polecam Wam przepyszną łopatkę w ciemnym sosie.



SKŁADNIKI:

- 4 porcje ugotowanego ryżu jaśminowego
- 700g do 1 kg łopatki wieprzowej
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 4-6 ząbków czosnku
- 1 gwiazdka anyżu
- 4-5 łyżek sosu sojowego ciemnego
- 2-4 ziarenka pieprzu czarnego
- 2-3 listki laurowe
- 1-2 ziarenka ziela angielskiego
- 200-300 ml wody
- sól
- 1/2 łyżeczki melasy z granata
- 1 posiekana szalotka



Mięso kroimy w grubą kostkę, rozgrzewamy woka z oliwą, dodajemy szalotkę, czosnek i przyprawy, smażymy przez 4-6 minut. Dodajemy mięso i obsmażamy przez 10-15 minut. Zalewamy sosem sojowym i melasą, dodajemy wodę, przykrywamy pokrywką i dusimy w woku do miękkości. Około 40 minut do godziny- wok ustawiamy na małym ogniu. Zdejmujemy pokrywkę i dusimy kolejne 10 minut, tak aby sos troszkę się zredukował. Dodajemy płaską łyżeczkę mąki pszennej. Zagotowujemy całość.
Sos podajemy z ugotowanym ryżem jaśminowym, dodatkowo można obsypać świeżymi ziołami np. kolendrą lub bazylią.



Czytaj dalej

DOMOWY CHLEB ORKISZOWY Z MIODEM.





DOMOWY CHLEB ORKISZOWY Z MIODEM NA ZAKWASIE ŻYTNIM

Kilka dni temu dzieliłam się z Wami przepisem na domowy chleb. Dzisiaj chleb orkiszowy. Orkisz to jedno z moich ulubionych zbóż, a chleb z tego ziarna ma niesamowity smak i aromat. Bardzo lubię kolor tego chleba i unikatowy zapach. Chleb domowy robiłam na zakwasie żytnim, z dodatkiem miodu, oliwy z oliwek i soli himalajskiej. Cały proces pieczenia chleba opisałam w poście Domowy chleb pszenno- żytni, dodatkowo na Insta stories pokazywałam całą technikę zagniatania chleba, jak i samo ciasto i jego strukturę, aby ułatwić zadanie wszystkim początkującym. 
Bardzo gorąco zachęcam Was do wypieku domowego chleba, nie ma nic piękniejszego niż zapach świeżego chleba w domu!



SKŁADNIKI:

ZACZYN:
-  150 ml zakwasu żytniego
- 150 g mąki chlebowej
- 80 ml wody

Składniki mieszamy i odstawiamy na 12 godzin w ciepłe miejsce.

CIASTO:

- w/w cały zaczyn
- 850 g mąki orkiszowej typ 720
- łyżka soli
- 2-3 łyżki oliwy z oliwek
- 1/5 paczki świeżych drożdży
- 3 łyżki miodu
- 450- 480 ml letniej wody

Świeże drożdże rozmieszaj z wodą i miodem. Wlej do miski z mąką i częściowo wymieszaj, odstaw na 10-15 minut. Dodaj resztę składników. Zagnieć ciasto na chleb. Ciasto może być luźne.
Ciasto przekładamy do miski i odstawiamy na kolejne od 9 do 12 godzin. Ciasto musi ponad dwukrotnie podwoić objętość i mieć dużo pęcherzyków powietrza.
Po tym czasie ciasto wyjmij na stolnicę i zagnieć trzykrotnie na zakładkę ku środkowi. Przełóż do koszyka obsypanego mąką. Czekamy 40 minut do 1,5 godziny, aż ciasto podrośnie.
Przekładamy na kamień do pieczenia pizzy, bądź blaszkę oprószoną mąką. 
Pieczemy 1 godzinę i 10-15 minut. Temperatura pierwsze pół godziny 200 stopni C. Reszta czasu 190 stopni C.
Na dno piekarnika wstawiamy naczynie metalowe z wodą. Chleb będzie miał chrupiącą skórkę.
Studzimy całkowicie.


Gotowe!
Przepyszny!




Czytaj dalej

STYLIZACJA FOTOGRAFII KULINARNEJ

STYLIZACJA FOTOGRAFII KULINARNEJ

Po zamieszczeniu zdjęcia z moją kolekcją talerzy do stylizacji fotografii kulinarnej posypało się od Was mnóstwo ciepłych komentarzy, serduszek i bardzo wiele zapytań. Gdzie można kupić poszczególne talerze? Które warto kupić? Czym się kierować przy wyborze naczyń do stylizacji? Jaką wielkość wybrać? Jaki kolor? I wiele, wiele innych. Dzisiaj ten post, odpowie Wam na wszystkie pytania.
Od ponad trzech lat prowadzę blog kulinarny, sama uczę się na swoich błędach, sama też, jak wiecie, wykonuję wszystkie fotografie, które widzicie na tej stronie. Przez ten okres udało mi się, zgromadzić też, wiele różnych propsów wykorzystywanych w fotografii kulinarnej. Jeśli właśnie zaczynasz przygodę z blogowaniem bądź z fotografią żywności, ten wpis będzie dla Ciebie pomocny. Na początku, naszej przygody oczywiście nie mamy, jeszcze wprawy w doborze naczyń, ani też dużej kolekcji, która pozwoliła by nam na dużą swobodę działania.



 Od czego zacząć? Co jest niezbędnym minimum potrzebnym w tej dziedzinie?


Jak dobrze wiecie, z wcześniejszych moich postów z tej serii, podstawą w fotografii kulinarnej, są białe talerze. Kolor biały, jak i szary, to kolory z palety, kolorów bazowych. Na białym tle, każde danie, będzie dobrze wyglądało. Kolory będą prawdziwe, nieprzekłamane, a kontrast na fotografii odpowiedni. Talerze w tym odcieniu też znajdują się pewnie w każdym domu. Ale, jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach. Czy zatem zwykły talerz duraleksowy się nadaje? Czy jego użycie doda trochę tego magicznego filtru na zdjęciu? Czy przeniesie czytelnika w świat jaki chcemy go zabrać? Niekoniecznie. Przede wszystkim musicie zwrócić uwagę czy talerz, na którym chcecie zaprezentować swoją potrawę nie odbija światła. Wszystkie standardowe talerze mają bardzo wysoki połysk, który nie jest wskazany w pracy fotografa. 
Pierwszą i najważniejszą wskazówką jest zakup białych talerzy, najlepiej tych matowych. Rozmiar talerza jest bardzo istotny. Zazwyczaj pracujemy na dość małych tłach fotograficznych, dlatego też wybór dużych obiadowych talerzy, może być strzałem w kolano. Wybierz raczej talerz deserowy, na którym swobodnie można wykonać zdjęcie dania głównego.


Poniżej zdjęcie, do którego wybrałam talerze z dużym połyskiem, na którym widoczne jest niepożądane silne odbicie światła. 
Przykład złego doboru naczyń. 



Do tego zdjęcia wybrałam bardzo prosty, mały, matowy, biały talerz . Dzięki czemu światło nam się nie odbija, nie ma niepotrzebnych refleksów. Fotografia jest spójna i harmonijna.
 Przykład prawidłowego doboru naczyń.


Białe i matowe talerze wystarczą?


Jeśli będziecie wybierać białe talerze do fotografii, sięgnijcie po te mniejsze deserowe. Warto abyście zawsze swoją kolekcję poszerzali o nowe spójne, z nią naczynia. Dobrze wybrać, te ze zdobną linią brzegową z lekką falą, tłoczeniem, tak, jak talerz na zdjęciu powyżej, w tonacji zimnej szarości. Sprawdźcie przygotowane przeze mnie, propozycje dla Was.
Znalazłam wiele pięknych talerzy, w rozsądnych cenach:

1. Biały deserowy talerz Lamella- z piękną linią brzegową, nadaję się do stylizacji ciast, jak i dań w stylu włoskim
2. Talerz deserowy Palette- sama też posiadam te talerze w tonacji błękitnej, warto sięgnąć po biały i szary 
3. Talerz deserowy prowansalski Provence Chic, z przepięknym tłoczeniem dookoła linii brzegowej.

Wybierając konkretny wzór białego talerza zwróć uwagę na: wielkość, tłoczenie wokół linii brzegowej i czy zbyt nie odbija światła. Decydując się na zakup, weź pod uwagę czy nie warto zakupić dwóch takich samych naczyń. Bardzo często, na fotografii, będziesz wykorzystywać zasadę trójkąta i wtedy co najmniej dwa naczynia powinny być takie same, bądź bardzo do siebie podobne (patrz zdjęcie na początku tego postu).

Jaki kolor wybrać oprócz bieli?

Jak zauważyliście, do moich zdjęć, nie boję się używać kolorowych talerzy. Często po nie, sięgam. Warto w swoich zbiorach mieć kilka białych talerzy z kolorową obwódką, tłoczeniem czy ornamentem. Wybieraj wtedy, te talerze, które kolorem tłoczenia, będą miały za zadanie wzmocnić kolor potrawy. Sprawdzą się ornamenty i wzory w kolorze niebieskim, szarym, różu, złota bądź zieleni. Na początek wybieraj delikatne tłoczenia i wzory. 
Zdjęcie poniżej, jest dobrym przykładem, jak w bardzo łatwy sposób, dodałam kolor nawiązujący do burgundowego koloru barszczyku, poprzez wybór talerza z delikatnymi kwiatkami, właśnie w tym kolorze. Zapewne zauważyliście, że, przy stylizacji żywności, sprawdzają się też, wszystkie "staromodne i babcine" talerze. Które dodają pożądanego klimatu na fotografii. Powodują, że obraz, jak i samo danie, stają się bardziej domowe, swojskie, przyjemne, chcemy to danie po prostu zjeść, a nie tylko popatrzeć na zdjęcie, jak na fotografię martwej natury. 








Wiadomo, od każdej reguły jest wyjątek, te białe talerzyki w bardzo kolorowy wzór, idealnie nadały się do tej letniej kompozycji śniadaniowej.


Szeroki wybór talerzy w dobrej cenie, z wielu sklepów jednocześnie znajdziecie na LionsHome

Warto abyście, zwrócili uwagę również na, talerze robione, często ręcznie, z gliny. Są one niestety dość drogie, ale bardzo dobrze sprawdzają się przy fotografowaniu żywności. Warto w nie, zainwestować. Jeśli, nie dysponujecie większą gotówką, aby je zakupić, to warto sięgnąć po talerze, które swoim wyglądem będą nawiązywały do tych robionych ręcznie. Sprawdzają się one dobrze w mocno klimatycznych sesjach, ale też bardzo prostych kompozycjach zamkniętych, gdzie główną rolę gra, jeden talerz czy patera. Tego typu naczynia, dobrze wyglądają do dań z makaronem, sałatek, jak i sesji śniadaniowych. Przykład talerzy w tym klimacie na fotografii poniżej. Jak widzicie, niewielkim nakładem pracy, można osiągnęłam efekt, obiadu gdzieś w jakiejś starej winiarni, czy knajpce.

 
podobne talerze znajdziecie na LionsHome


Talerze głębokie i miseczki

Wszelakiego rodzaju zupy, owsianki czy inne dania, w postaci płynnej będziemy prezentować w naczyniach głębokich. Do sesji śniadaniowych niezbędne są małe miseczki najlepiej w jasnych bądź pastelowych odcieniach. Dlaczego? Sesje takie mają kojarzyć się nam z miłym, przytulnym porankiem. Dlatego dobór jasnych naczyń w kolorze bieli, różu, szarości będzie idealny. Warto tutaj poeksperymentować i zakupić kilka miseczek z różnymi napisami, w stylistyce śniadaniowej. Jeśli fotografujecie swoje potrawy, we wnętrzach, to właśnie takie miseczki dodadzą dużo uroku. 
Jeśli będziecie wykorzystywać tła fotograficzne, to wybierzcie miseczki gliniane, z lekko barwionym brzegiem, jak przepiękna miseczka Neu, bądź miseczki o ciekawej linii -miseczka Alessi
Wystrzegaj się raczej kwadratowych form, dużej ilości wzorów, kolorów, bądź miseczek w zbyt intensywnym kolorze. 






Przy wyborze talerzy głębokich, obowiązują te same zasady, które opisałam dla Was, przy talerzach deserowych. Kierujemy się kolorem, linią talerza, tłoczeniem na talerzu. Ja osobiście również talerze głębokie dzielę na pory roku. Dlaczego? Bo jest mi tak zdecydowanie łatwiej i wygodniej, sięgać po określony model. Talerze w klimacie zimowym, zazwyczaj będą miały złote, srebrne obwódki. Wzory z motywem w gwizdki, choinki itp. Te talerze, mam zawsze ułożone na jednym stosie w szafce i korzystam z nich w określonym czasie. Natomiast talerze z dodatkiem czerwieni, pomarańczy czy głębokiej zieleni, a nawet brązu, sprawdzą się, przy przygotowywaniu sesji w klimacie jesiennym. Wówczas wybieram talerze o dość bogatym zdobieniu. 
Talerze głębokie wybieram o małym rozmiarze, tak aby na tle fotograficznym mogły zmieścić się minimum dwie porcje.

I  moje ulubione naczynia do stylizacji fotografii kulinarnej, to wszelakie miseczki blaszane. Nic tak nie oddaje klimatu zdjęcia, jak te małe cudeńka, im bardziej poobijane tym lepiej. Muszę Wam się przyznać, że nie jedną taką miseczkę, celowo mocno poobijałam, aby jeszcze bardziej podkręcić jej charakter. Takie miseczki, będą idealne do sesji w klimacie vintage. Ja uwielbiam z nimi pracować. Pamiętam jak swojego czasu szukałam ich, w wielu sklepach i nie mogłam nigdzie znaleźć. Na szczęście powróciły do łask i można, je nabyć w sklepie internetowym bez żadnych problemów. 


Bardzo Wam polecam!

Mam nadzieję, że podane przeze mnie wskazówki w doborze naczyń do stylizacji fotografii kulinarnej będą dla Was pomocne. A praca z właściwie dobranymi talerzami i miseczkami stanie się dla Was przyjemnością, a także miłym hobby. Samo poszukiwanie, gromadzenie jak i dobór ceramiki w fotografii stało się moją pasją, którą zaraziłam sporą część rodziny. To dzięki moim bliskim, często zdobywam  jedyne w swoim rodzaju unikatowe egzemplarze. Wykonując sesje fotograficzne pamiętajcie aby zawsze, wcześniej przejrzeć swoją kolekcję i przygotować, kilka talerzy więcej, wtedy łatwiej będzie Wam dobrać odpowiednie naczynia do zdjęć.
Życzę udanych sesji fotograficznych!

Zainspirowałam się razem z LionsHome  



Czytaj dalej